piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział I

 Wieczorem Hermiona Granger była gotowa do opuszczenia domu. Wzieła prysznic, ubrała się w zielone rurki i czarną koszule bez rękawów .Zaplotła luźnego warkocza, umyła zęby i  zrobiła delikatny makijaż. W swoim pokoju nałożyła swoje ulubione niskie czarne trampki. Zeszła na dół. Postanowiła coś zjeść. Zrobiła sobie tosta z  dżemem i poszła po walizkę. Siedziała w jadalni i czytała jakąś mugolską książkę gdy zeszła jej mama.
-Witaj słonko. Gotowa ? - spytała matka
-Cześć mamo. Tak . - odpowiedziała
-Tata jest jeszcze w pracy.. po zdrowie Go od Ciebie -powiedziała
2-minuty później usłyszała pókanie do drzwi. Już miała otworzyć  gdy jej mama zrobiła to pierwsza .
-Dzień Dobry. Cześć Hermiono .-powiedział znajomy głos na który serce dziewczyna zaczeło szybciej bić.
-Dzień Dobry.- powiedziała mama Gryfonki
-Cześć Fred-zawołała Hermiona
-Daj walizkę zaniose je do samochodu- powiedział i wziął walizkę od Gryfonki
-Jak ma na imię ?- spytała matka
-Fred- szybko odpowiedziała
Acha... to o nim mów... -nie dokończyła
-Pa mamo - powiedziała i wyszła z domu
Fred wyglądał jakby wszystko słyszał. Wsiedli do samochodu, Fred zaczął się śmiać.
-Dzień Dobry- powiedziała do rodziców chłopaka
-Witaj- powiedzieli w tym samym czasie
Ruszyli... nie zwracali uwagi na Freda. Zatrzymali się przed Dziurawym Kotłem.
-Zostańcie w samochodzie.My zaraz wrócimy- nie czekając na odpowiedź odeszli
Chłopak się uspokoił.
-O co chodziło Twojej mamie? - spytał
-Nie ważne - powiedziała
-Powiedz - nalegał
-Może potem... Twoi rodzice idą -powiedziała i nie kłamała  
Drogę do Nory pokonali w milczeniu

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak wiem , że krótko ale postanowiłam za to dodawać częściej rozdziały :)
Przepraszam za błędy.

Ela  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz